Salzburg, here we come! :)

19 lutego 2009 | Kategorie: ludzie, piwo | Jeden komentarz

Nie od dziś wiadomo, że każdy facet musi się co jakiś czas porządnie wyszaleć. W zależności od osobnika, zdarza się to mniej lub bardziej regularnie. U jednych tylko raz w roku, u innych raz w miesiącu, jeszcze inni szaleją co tydzień, a niektórzy (czytaj szczęściarze) nawet codziennie! Ja zamierzam poszaleć w nadchodzący weekend…

Jutro, nim poranne wstaną zorze, wybieram się z grupą kumpli z mojej byłej pracy do Salzburga Salzburgu miasta Salzburg w Austrii. Dwa samochody, trzy dni, ośmiu chłopa… Szykuje się typowa panska jizda, jak to tutaj mówią (coś w rodzaju wieczoru weekendu kawalerskiego, z tą małą różnicą, że nikt z nas – Bogu dzięki! – nie zamierza się jeszcze żenić).

Dobrą zabawę gwarantują międzynarodowe towarzystwo (kwiat polskiej, czeskiej, angielskiej i… nepalskiej młodzieży), nie stroniące ani od żartów i figli, ani też – a jakże – od alkoholu, a także bogaty plan “ekspedycji”. Będzie wszystko, co faceci lubią najbardziej: piłka nożna (odwiedzimy mecz Red Bull Salzburg – Rapid Wiedeń, czyli pojedynek na szczycie austriackiej Bundesligi), piwo (ja osobiście mam zamiar spróbować możliwie jak najwięcej austriackich bronków), babeczki i taniec (w programie kluby nocne i kluby… yyy… bardzo nocne), dobre jedzenie (na słynnych czekoladowych “Mozartkugels” z pewnością niepoprzestaniemy!) oraz sporty ekstremalne (po raz pierwzy w życiu będę jeździł na sankach w kowbojkach na nogach).

Nie będę wiśnia i po powrocie rzecz jasna podzielę się z Wami relacją z przebiegu wyprawy. Postaram się również dołączyć jakieś fotki, pod warunkiem, iż będą nadawały się do opublikowania na forum. ;)

Więcej informacji o mieście znajdziecie tutaj, tutaj i tutaj.

Do zobaczenia i przeczytania w poniedziałek! Idę się pakować…

Krzychu


Dodaj komentarz 382 razy czytany, 1 razy dziś

Śledź dyskusję

Jeden komentarz to “Salzburg, here we come! :)”

Trackbacks

  1. Z wizytą u dziadka Wolfganga | krzychu81  

Dodaj komentarz




Też chcesz mieć własny awatar? Nic prostszego!