Salzburg, here we come! :)
Nie od dziś wiadomo, że każdy facet musi się co jakiś czas porządnie wyszaleć. W zależności od osobnika, zdarza się to mniej lub bardziej regularnie. U jednych tylko raz w roku, u innych raz w miesiącu, jeszcze inni szaleją co tydzień, a niektórzy (czytaj szczęściarze) nawet codziennie! Ja zamierzam poszaleć w nadchodzący weekend…
Jutro, nim poranne wstaną zorze, wybieram się z grupą kumpli z mojej byłej pracy do Salzburga Salzburgu miasta Salzburg w Austrii. Dwa samochody, trzy dni, ośmiu chłopa… Szykuje się typowa panska jizda, jak to tutaj mówią (coś w rodzaju wieczoru weekendu kawalerskiego, z tą małą różnicą, że nikt z nas – Bogu dzięki! – nie zamierza się jeszcze żenić).
Dobrą zabawę gwarantują międzynarodowe towarzystwo (kwiat polskiej, czeskiej, angielskiej i… nepalskiej młodzieży), nie stroniące ani od żartów i figli, ani też – a jakże – od alkoholu, a także bogaty plan “ekspedycji”. Będzie wszystko, co faceci lubią najbardziej: piłka nożna (odwiedzimy mecz Red Bull Salzburg – Rapid Wiedeń, czyli pojedynek na szczycie austriackiej Bundesligi), piwo (ja osobiście mam zamiar spróbować możliwie jak najwięcej austriackich bronków), babeczki i taniec (w programie kluby nocne i kluby… yyy… bardzo nocne), dobre jedzenie (na słynnych czekoladowych “Mozartkugels” z pewnością niepoprzestaniemy!) oraz sporty ekstremalne (po raz pierwzy w życiu będę jeździł na sankach w kowbojkach na nogach).
Nie będę wiśnia i po powrocie rzecz jasna podzielę się z Wami relacją z przebiegu wyprawy. Postaram się również dołączyć jakieś fotki, pod warunkiem, iż będą nadawały się do opublikowania na forum. ;)
Więcej informacji o mieście znajdziecie tutaj, tutaj i tutaj.
Do zobaczenia i przeczytania w poniedziałek! Idę się pakować…
Krzychu



Zamów Newsletter!
Zaproponuj artykuł


