Krzychu na Dzień Kobiet
Jak z pewnością zauważyliście 14. lutego nie zamieściłem na mym blogu nawet krótkiej wzmianki o plastikowym, sztucznym, amerykańskim święcie zwanym “Walentynkami”. 8 marca -- Dzień Kobiet, to jednak całkiem inna okazja, inna para kaloszy! Niniejszy post wykorzystam nie tylko do tego, by złożyć Wam drogie Panie życzenia, ale także, by… oddać Wam cześć!
Panowie, grzecznie ostrzegam -- poniżej będzie romantycznie. I niech mi tu żaden nie wyjeżdża z tekstem, że to komunistyczne święto! :)
Otóż chodzi o to, że widziałem w życiu tysiące dobrych meczów, setki przepięknych goli, dziesiątki wspaniałych akcji i zagrań. Nie raz dane mi było patrzeć na wspaniałe widoki i krajobrazy. Kilkanaście razy byłem świadkiem wspaniałego zachodu czy wschodu słońca. Słyszałem wiele cudownych utworów rockowych i bluesowych. A ile to dobrych filmów oglądałem w telewizji czy kinie! A po co o tym piszę? A no po to, by zaraz dodać, że NIC z tego nie może się równać do “zjawiska”, jakim jest piękna kobieta!!! Bo jak śpiewał James Brown, This is a man’s world, this is a man’s world. But it wouldn’t be nothing, nothing without a woman or a girl!
Na wstępie chciałem napisać coś o historii i genezie (trudne słowo! ;p) Waszego święta i dzięki temu odkryłem, że -- przynajmniej w sieci -- jesteście, babeczki, zaniedbywane. Wpisywałem bowiem frazę “dzień kobiet” w wyszukiwarce Google, która w miedzyczasie “podpowiadała mi”, czego szukali inni internauci… Na liście najczęstszych haseł były więc kolejno: dzień babci, dziennik ustaw, dzień dobry TVN, dziewczyna mojego kumpla (?), dzień, w którym zatrzymała się ziemia (widocznie tak brzmi nazwa Waszego święta w języku Indian z południowej Amazonii), dzień dziadka, dzień babci i dziadka, dzień po imprezie, dzień świra, dzień matki (ooo, blisko), dzień kolejarza, dzień kota, dzień, który zaczął się marnie (WTF?!), dzień kangura, dzień książki, dzień końca świata (prawie 8 tysięcy wyników! Powinniśmy się martwić?), a dalej dzień konia, Kotana, kolibra (to chyba jakieś jaja!), kominiarza i komunalnika…
Z pomocą przyszła mi dopiero niezastąpiona Wikipedia:
Dzień Kobiet to coroczne święto obchodzone 8 marca, jako wyraz szacunku dla ofiar walki o równouprawnienie kobiet. Ustanowione zostało w 1910 roku (w przyszłym roku będzie setna rocznica! -- przyp. autora).(…)
Początki Międzynarodowego Dnia Kobiet wywodzą się z ruchów robotniczych w Ameryce Północnej i Europie. (…)
Dzień Kobiet jest obecnie oficjalnym świętem w Albanii, Algieri, Armenii, Azerbejdżanie, Białorusi, Bośni i Hercegowinie, Brazylii, Burkina Faso, Kamerunie, Chinach, Kubie, Włoszech, Laosie, Kazachstanie, Kirgistanie, Macedonii, Mołdawii, Mongolii, Czarnogórze, POLSCE, Rumunii, Rosji, Serbii, Tadżykistanie, Ukrainie, Uzbekistanie, Wietnamie i Zambii. Mężczyźni wręczają wtedy znajomym kobietom -- matkom, żonom, (i kochankom -- przyp. autora) partnerkom, koleżankom kwiaty i drobne podarunki. W niektórych krajach (jak Rumunia) dzień ten jest równoważny z dniem matki, podczas którego dzieci ofiarują drobne prezenty swoim matkom i babciom. (…)
W Polsce święto było popularne w okresie PRL. Początkowo ofiarowywano goździki, a później tulipany. Obecnie corocznie odbywają się organizowane przez feministki manify, czyli demonstracje połączone z happeningiem na rzecz równego traktowania kobiet i mężczyzn. Prezentami zostają najczęściej kwiaty lub słodycze.
I ja mam dziś dla Was tulipany i życzenia koncert życzeń.

Tak, tak, bez muzyki się nie obejdzie! Wybrałem dla Was trzynaście (ale to szczęśliwa trzynastka) kawałków plus bonus-niespodziankę. Sugerowałem sie tekstem utworów: im bardziej Was jego autor “gloryfikuje” i wynosi pod niebiosa, tym lepiej. ;)
Wszystkiego najlepszego! I dziękuję za to, że jesteście!
Bryan Adams -- Have You Ever Really Loved a Woman (mnie się zdarzyło…)
Elán -- Voda, čo ma drží nad vodou (ukłon w stronę czesko- i słowackojęzycznych pań goszczących na mej stronie)
Barry White -- Your My First, My Last, My Everything
Aerosmith -- I Don’t Want Miss a Thing
Elvis Presley -- The Wonder Of You (bez “Króla” nie mogło się obejść!)
RZA feat. Xavier Naidoo -- Ich kenne nichts /I’ve Never Seen/ (gdyby przypadkiem jakaś Niemka…)
Chris Isaak -- Wicked Games (panowie, spokojnie, nie ślińcie się, wybrałem wersję “live” a nie ten teledysk z roznegliżowaną modelką… ;p)
John Lennon -- Woman
Eric Clapton -- Wonderful Tonight
Joe Cocker -- You Are So Beautiful (krótko i na temat!)
Julio Iglesias -- Hey (bo mam kilka koleżanek uczących się hiszpańskiego…)
Roy Orbinson -- Pretty Woman (klasyka!)
Skaldowie -- Wierniejsza od marzenia (na koniec coś po polsku; celowo nie wybrałem widea z wystepu “na żywo”, bo wiem, że widok Pana Zielińskiego i braci Kaczmarskich -- delikatnie mówiąc -- nie wpływa najlepiej na niektóre kobiety…)
I jeszcze obiecany bonus. Było o równouprawnieniu kobiet i ich walce o swoje prawa. Poniżej zatem piosenka dla wszystkich kobiet wyzwolonych.
Gloria Gaynor -- I Will Survive
Troszkę ponad godzinkę, gdyż mniej więcej tyle zabrało mi przygotowanie tego tekstu, byłem romantyczny. Teraz szykuję się na mecz i… czar pryśnie. Za parę godzin będę śmierdział piwskiem, przeklinał i śpiewał wulgarne i zbereźne piosenki. :))
Krzychu



Zamów Newsletter!
Zaproponuj artykuł



8 marca 2009 o 16:38
Dzięki bardzo Krzychu! “Chłopy” uczcie się od Niego ;)
pozdrawiam
8 marca 2009 o 22:28
Słodziak ! :D
8 marca 2009 o 22:33
Pozdrawiam Pania Whiskey z ktora dzisiaj spedzam wieczor;)
8 marca 2009 o 23:00
Co robi kobieta w kuchni ??- gotuje, zmywa, sprząta.A co robi w przedpokoju ??Ma za długi łańcuch !!!
9 marca 2009 o 00:29
Adam pyta Boga;- ” Boże dlaczego Ewa jest taka piękna? “- ” żebyś ją kochał”- ” a dlaczego jest taka naiwna? ” – pyta Adam- ” żeby mogła być z tobą ” pozdr. dla “szatana” ;)
9 marca 2009 o 16:26
@julka
Nie ma za co! :) Również pozdrawiam!
@Dadź
Dziękuję. Czasem mi się zdarza… ;p
@Piotrek
“Whisky, moja żono, jednak tyś najlepsza z dam…”
28 marca 2009 o 00:03
najbardziej podobało mi się nagranie z kroniki filmowej z TVP3. Głęboki PRL, dziennikarka pyta typowego Pana, czy dzień kobiet jest potrzebny. “No pewnie!” – Pan odpowiada. “A po co daje się kobietom kwiatki w to święto?”-drąży dziennikarka. “Jak to po co? Żeby lepiej pracowały!”. To dopiero romantyzm ;)
28 marca 2009 o 21:20
Pozdrawiam