Leśny bar

4 kwietnia 2009 | Kategorie: Czechy, ludzie | 3 komentarze

Po czeskiej stronie Gór Złotych, zaledwie kilkaset metrów od granicy z Polską, niedaleko miejscowości Horní Lipova, u podnóża góry Smrk, w samym środku lasu są trzy bary. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, iż są one samoobsługowe, zbudowane pod gołym niebem a ceny – mimo wysokich gór – niewyobrażalnie niskie…

Góry Złote to w języku czeskim wcale nie Zlaté hory, ale Rychlebské hory lub po prostu Rychleby, część Sudetów Wschodnich, ciągnąca się od Przełęczy Kłodzkiej na północnym zachodzie, aż do Przełęczy Ramzowskiej (czes. Ramzovské sedlo) na południowym wschodzie i przełęczy pomiędzy Pasieczną a Smrekiem na południu.

Oddalone od siebie w promienu kilometra bary (ich lokalizacja zaznaczona jest na poniższej mapie czerwonym punktem z cyferką 1) istnieją od 2006 roku i są otwarte przez cały rok. Napoje chłodzą się tu w potoku, jest miejsce by rozpalić ognisko, jest butla z gazem, by zagotować wodę, są szklanki i plastykowe sztućce… A wszystko to dzięki leśniczemu, panu Václavowi Pavlíčkowi, który nie przestał wierzyć w uczciwość ludzi. Za wszystko płaci on z własnej kieszeni i choć większość kosztów nigdy się mu nie zwróci, żaden z jego “lokali” jeszcze nie zbankrutował…

Leśny bar - mapa (mapy.cz)

Jeśli chodzi o menu, to do dyspozycji gości są zarówno napoje bezalkoholowe (np. soki, pepsi-cola czy napoje energetyzujące), jak i piwo (Holba). Można też – co jest ważne zwłaszcza w zimie – napić się kawy, herbaty lub… grzanego wina. Poza tym kiełbaski, słodycze, paluszki a niekiedy, jak np. podczas ostatnich Świąt wielkanocnych, nawet ryby.

A skąd pomysł? “Wszystko dzięki instruktorom Nordic walking [forma rekreacji, polegająca na marszach ze specjalnymi kijkami], którzy powiedzieli mi, że jednym z warunków zdrowego uprawiania tego sportu jest moczenie obu przedramion w zimnej wodzie i poprosili, czy nie mógłbym wybudować w tym celu jakiś małych drewnianych koryt wzdłuż miejscowych tras turystycznych. Pewnego razu w czasie pracy zostawiłem w takim korycie napój energetyzujący, by się schłodził. Pijąc go stwierdziłem, że taki drink jest znacznie lepszy niż schłodzone przedramiona. Zacząłem więc coraz częściej zostawiać w zbudowanych przez siebie korytach tego typu napoje, a od czasu do czasu, ludzie w zamian za nie zostawiali mi pieniądze. I tak się zaczęło.” – wyjaśnia leśniczy.

Leśny bar jest otwarty przez okrągły rok (lesnibar.cz)

W odległości 900 metrów powyżej dolnego baru, znajduję się drugi – górny bar. W porównaniu do niżej położonego “lokalu”, goście mogą w nim… wziąć prysznic (odpowiedzialna za zaopatrzenie w wodę jest oczywiście matka natura) czy podziwiać piękne górskie krajobrazy z pomocą udostępnionej na miejscu lornetki. Jedzenie i picie jest niekiedy przygotowane także w trzecim barze, usytuowanym pod Fořtovým smrkem, najwyższym wzniesieniem w okolicy.

“Sugerowana” cena słodyczy to tu zaledwie 10 koron. Wszystkie napoje są ledwie o 2 korony droższe! Pieniądze wrzuca się do specjalnej, ogólnodostępnej kasy, choć niektórzy ludzie wolą zostawić je dla pana Pavlíčka w jednym z pensjonatów w Horní Lipove. Bywało również, że klienci pomysłowego leśniczego, posyłali mu należności (niekiedy nawet 20 koron) na jego konto bankowe.

Niestety i w Czechach pełno jest debili. Od czasu do czasu zdarza się, że ktoś ukradnie cały towar i/lub pieniądze z kasy, bądź też zniczczy któryś z drewnianych elementów baru (takim to tylko ręce połamać!).

Leśny bar wita! (lesnibar.cz)Pan Pavlíčka jednak się nie zraża i nadal robi swoje. “Jestem wprawdzie całymi dniami w lesie, ale mimo to w kontakcie z ludźmi z całych Czech, a nawet i świata. Ci wpisują się do księgi gości w barze i na stronie internetowej, ale przede wszystkim odwiedzają mnie osobiście. Była tu nawet dziewczyna z Brisbane w Australii.” – opowiada z dumą.

Jego bary mogą być świetnym celem na weekendową wycieczkę w góry.

Podaję zatem adres strony www, gdzie znaleźć można bliższe informacje, w jaki sposób dostać się do “lokali” pana Pavlíčka: lesnibar.cz

P.S. W tamtejszej fotogalerii znalazłem na zdjęciu jednego z mych kumpli z Bohemistyki. Jaki ten świat jest mały!

źródło: lesnibar.cz, idnes.cz i własne

Krzychu

Dodaj komentarz 545 razy czytany, 1 razy dziś

Śledź dyskusję

3 komentarze to “Leśny bar”

  1. Kasia pisze:

    cudne historie opisujesz… a w taki piękny dzień jak dziś mam Ci je nawet za złe, bo aż by się chciało znaleźć tam, w tych górach…;)

  2. krzychu81 pisze:

    Wspaniała historia, prawda?! Podziwiam ludzi, którzy z takima zapałem coś takiego robią, choć wiedzą, że nie dostaną niczego w zamian…

  3. Arek pisze:

    Zastanawia mnie, że te słodycze nie rozpuszczają się czekając na podróżników w strumieniu ;P

Dodaj komentarz




Też chcesz mieć własny awatar? Nic prostszego!