Co (ty)dzień o tej samej porze, czyli i Krzychu ogląda seriale

8 kwietnia 2009 | Kategorie: film, rankingi | 7 komentarzy

Nie oszukujmy się: każdy z nas ogląda lub oglądał kiedyś któryś z seriali! Nie ważne czy była to brazylijska telenowela, amerykański sitcom, polski serial dla dzieci i młodzieży czy brytyjski dokument. Nie inaczej jest ze mną. Przed Wami ranking Top 20 – lista seriali, które przez te 28 lat życia ukradły najwięcej mego cennego czasu.

Stworzenie takiej listy planowałem już od dawna, lecz jakoś nie mogłem się porządnie zabrać do pracy. Sytuacja zmieniła się dopiero po odkryciu, że Wujek Dobra Rada stworzył na swoim blogu ambitny cykl pt. “Marzec seriali”, w którym w 6 postach przedstawił seriale, jakie za młodu oglądał, dzieląc je według ich gatunku. Moje zestawienie będzie nieco inne…

W poniższym rankingu nie znajdziecie “Miasteczka Twin Peaks”, “Przystanku Alaska”, “Beverly Hills 90210″, “Z archiwum X” (mmmm, agentka Scully) czy “South Parku”. Wszystko to bowiem filmy, których fenomenu nie rozumiałem i które nigdy nie przypadły mi do gustu (oglądałem maksymalnie po 3-4 całe odcinki).

Poza listą znalazły się również takie kultowe tytuły z lat 80. i 90. jak “Nowojorscy gliniarze”, “Alf”, “Airwolf”, “Miami Vice”, “Dr Quinn” (ach, ta Jane Seymour!), “Czterdziestolatek”, “The Bill Cosby Show” czy wreszcie przykłady najnowsze, a mianowicie “Dr House” oraz “Ranczo”. Wszystkie te seriale wprawdzie z zainteresowaniem śledziłem/śledzę, ale… ostatecznie – jak się okazało – znalazłem 20 jeszcze bardziej cenionych przeze mnie pozycji.

Oto one:

20. “M jak miłość”

M. jak Miłość - rodzina Mostowiaków (plotek.pl)

Polska 2000 – do dziś; 648 odcinków (9 sezonów)

Tak wiem, tragedia i obciach! Ale zanim zaczniecie rzucać we mnie błotem i kamieniami, poczekajcie aż uzasadnię mój wybór…

A aby tego dokonać, muszę powrócić do czasów studenckich i stancji we Wrocławiu. Oglądanie serialu na drugim programie TVP to był dla nas – studentów mieszkających w wolnostojącym domku przy ul. Januszowickiej na wrocławskich Krzykach wręcz  rytuał! Codziennie od poniedziałku do środy, o tej samej porze, niemal zawsze w tym samym składzie zbieraliśmy się, by – czasem przy herbatce i kanapkach, czasem przy piwku i popcornie – oglądać perypetie rodu Mostowiaków. Nie braliśmy jednak tego filmu zbyt poważnie, o czym świadczy fakt, iż każdy z filmowych dialogów, każda z postaci, każda z sytuacji była przez nas (często w dość  niecenzuralny sposób) skomentowana…

Nie pamiętam, by jakaś inna “audycja” cieszyła się wśród nas w tamtym czasie  większą popularnością (no może program “Detektyw” z Krzysztofem Rutkowskim w roli tytułowej ;p).

Moja (a właściwie nasza) ulubiona postać: głowa rodziny, Lucjan “Polucjan” Mostowiak (Witold Pyrkosz) – szachista, amator napojów rozmownych, przeciwnik łapiduchów i mistrz inteligentnej riposty.

19. “Drużyna A” (The A-Team)

Drużyna A (hulu.com)

Stany Zjednoczone 1983 – 1987; 98 odcinków (5 sezonów)

Charakterystyczni bohaterzy, ich charakterystyczna czarna furgonetka i charakterystyczny motyw muzyczny. Jeden z pierwszych seriali, jakie oglądałem na niemieckim RTL-u, dzięki dobrodziejstwu zwanemu telewizją satelitarną, które zagościło u nas z początkiem lat 90. Pamiętam, jak śpieszyłem się do domu ze szkoły, by nie spóźnić się na sensacyjno-komediowe przygody czterech przyjaciół-najemników, weteranów wojny w Wietnamie, niesłusznie (podobno) oskarżonych przez sąd wojenny, a co za tym idzie nieustannie (i bezskutecznie) ściganych przez żandarmerię wojskową. Co ciekawe, pomimo wielu strzelanin, licznych eksplozji i wypadków samochodowych, nikt nigdy nie został w tym filmie zabity…

Moja ulubiona postać: nie będę oryginalny – sierżant Bosco Albert ‘B.A.’ Baracus a w tej roli czarnoskóry aktor i wrestler Mr. T (właściwie Laurence Tureaud).

18. “Szkoła złamanych serc” (Heartbreak High)

Szkoła złamanych serc (heartbreak-high.com)

Australia 1994 – 1999; 210 odcinków (6 sezonów)

Każdy sobotni poranek rozpoczynałem od włączenia telewizji właśnie w związku z tym serialem. To taki australijski odpowiednik amerykańskiej serii “Beverly Hills 90210″, o bardziej – jak mi się wydaje – sympatycznych bohaterach, niż te wymuskane cwaniaczki i ich tyleż wypindrowane,  co puste dziewczyny z amerykańskiej produkcji. Choć skala problemów, z którymi borykali się bohaterowie obu seriali pozostawała właściwie taka sama, tj. typowe problemy dojrzewającej młodzieży, do której wtedy i ja się zaliczałem. :)

Moje ulubione postacie: dwaj najbardziej charyzmatyczni uczniowie szkoły średniej Hartley High w Sydney, czyli Con (Salvadore Coco) oraz Rivers (Scott Major).

17. “Janosik”

Marek Perepeczko jako Janosik (wp.pl)

Polska 1972 – 1973; 13 odcinków

Co Wam powiem, to Wam powiem, ale Wam powiem! Klasyka polskiego serialu. Jeden z tych filmów, w których wszystkie małe brzdące z naszego osiedla szukały inspiracji do swych zabaw. Od razu przyznam, że gdy po raz pierwszy oglądałem ten serial, to popłakałem się w ostatnim odcinku, kiedy wojsko murgrabiego aresztowało Janosika podczas jego ślubu z Maryną (jezusicku, swarno była z niej dziołcha, ze hej!) i powiesiło go wraz z jego kompanami… Ciekawostką jest, że jaskinia, w której mieszkali zbójnicy została zbudowana… w studio filmowym w czeskiej Pradze.

Intro serialu wraz z fajną muzą znajdziecie tutaj.

Moja ulubiona postać: Jędruś Pyzdra, czyli Witold Pyrkosz.

16. “Zagubieni” (Lost)

Lost (imageshack.us)

Stany Zjednoczone 2004 – 2008; 82 odcinki + 8 specjalnych (4 sezony)

Genialny pomysł i równie genialny scenariusz! No, powiedzmy, że tylko do czasu… Pierwszy sezon śledziłem bowiem z zapartym tchem, drugi już bardziej z przymrużeniem oka, w czasie trzeciego się pogubiłem (kto? z kim? jak? dlaczego? po co?) i zraziłem, a odcinków z czwartej serii już nie oglądałem… Ale nie żałuję, że poddałem się magii tego tasiemca. Co ciekawe oglądałem ten serial zawsze będąc w Pradze (w Czechach serial nosił tytuł “Ztracení”), a co za tym idzie nigdy nie widziałem odcinka w języku polskim.

Moje ulubione postacie: John Locke i Sayid Jarrah. W rolę tego pierwszego wcielił się  Terry O’Quinn, w postać drugiego – Naveen Andrews. Obaj to aktorzy bardzo charakterystyczni, grający zresztą bardzo wyraziste postacie.

15. “Świat według Kiepskich”

Rodzina Kiepskich (virango.pl)

Polska 1999 – do dziś; 307 odcinków (do stycznia 2009)

Serial wzorowany na amerykańskim “Married… with children” (o którym już za chwilę), ukazujący stereotypy życia szarej polskiej rodziny. Film lekki, łatwy i przyjemny – w sam raz na “odstresowanie” po ciężkim dniu w pracy. No a dodatkowo wszystko dzieje się przecież w tak bliskim memu sercu Wrocławiu

Moja ulubiona postać: starszy z cyców, czyli grany przez Andrzeja Grabowskiego Ferdynand Kiepski. Bezrobotny leń, będący na bakier z językiem polskim (podobnie zresztą jak większość bohaterów wokół niego), łasy na pieniądze, spędzający większość czasu przed telewizorem, ubóstwiający alkohol, porywczy, ale w gruncie rzeczy nieszkodliwy i dobroduszny.

Big Cyc – “Świat według Kiepskich”

14. “Świat według Bundych” (Married… with Children)

Rodzina Bundych (photobucket.com)

Stany Zjednoczone 1987 – 1997; 263 odcinki (11 sezonów) – nie licząc odcinków specjalnych

Serial ukazujący w krzywym zwierciadle życie statystycznej (?) chicagowskiej rodziny. Film, w związku z łamaniem niektórych tabu, ostrą satyrą i wyśmiewaniem się ze wszystkich i wszystkiego dookoła, budził niemałe kontrowersje w USA. Co ciekawe, Polska jest jedynym krajem, gdzie występuje tłumaczenie z lektorem, w innych krajach jest bowiem dubbing.

Moja ulubiona postać: rzecz jasna Al Bundy (wspaniała kreacja Eda O’Neila)! Z jednej strony marnie zarabiający i stale poniżany sprzedawca butów,  życiowy nieudacznik, wieczny pechowiec, degenerat, ale z drugiej… mężczyzna wyzwolony! Przeciwnik małżeństwa (Ostatnią rzeczą, jaką facet chce oglądać na koniec dnia, jest żona!), miłośnik piwa, były znakomity sportowiec (jako jedyny w historii swojej szkoły zdobył cztery przyłożenia w jednym meczu), nienawidzący tłustych kobiet; swojej teściowej, swojej pracy, świąt i wszelkich czynności związanych z higieną osobistą. Al Bundy na prezydenta!

Piosenka tytułowa: Frank Sinatra – “Love and Marriage”

13. “Nash Bridges”

Nash Bridges (series-80.net)

Stany Zjednoczone 1996 – 2001; 122 odcinki (6 sezonów)

Stary dobry Don Johnson, jego partner – stary dobry Cheech Marin, stary dobry żółty kabriolet Plymouth Barracuda (model z 1970 roku), stare dobre San Francisco i posterunek policji (a dokładniej SIU – Special Investigations Unit, tj. Specjalnej Jednostki Dochodzeniowej) ulokowany na… barce. Czego więcej potrzeba do (dobrego) serialu o policjantach i złodziejach?

W serialu wykorzystano wiele bardzo dobrych utworów, w wykonaniu m.in. Milesa Davisa, Erica Claptona, Jamesa Browna, Dido, Boba Dylana, Foo Fighters, Mozarta czy Vivaldiego. Motyw przewodni, czyli The Tramps i ich “Disco Inferno” znajdziecie tutaj.

Moja ulubiona postać: córka Nasha – piękna Cassidy Bridges, grana przez Jodi Lyn O’Keefe.

12. “Simpsonowie” (The Simpsons)

The Simpsons (hulu.com)

Stany Zjednoczone 1989 – do dziś; 431 odcinków (20 sezonów)

Satyryczne spojrzenie na amerykański styl życia i kulturę. Obok “South Parku” (za którym akurat nie przepadam) najbardziej chyba znany serial rysunkowy na świecie.

Moja ulubiona postać: głowa rodziny i wielki miłośnik piwa – Homer Simpson. Według informacji z  wikipedia.org, Homer – bohater z IQ równym 55 – znajduje się na 2. miejscu wśród 50 najpopularniejszych postaci animowanych (ranking czasopisma TV Guide), na 5. miejscu na liście 100 najbardziej popularnych postaci telewizyjnych (ranking brytyjskiej stacji telewizyjnej Bravo), a w roku 2003, w internetowym głosowaniu zorganizowanym przez BBC, uznany został nawet za… największego Amerykanina wszech czasów!

Oficjalna strona serialu: www.thesimpsons.com

11. “Kryminalne zagadki Las Vegas” (C.S.I.: Crime Scene Investigation)

CSI: Crime Scene Investigation (Lorenzo Agius/CBS)

Stany Zjednoczone/Kanada 2000 – 2008; 206 odcinków (9 sezonów)

Pierwszy i według mnie najlepszy z całej trójki seriali opowiadających o pracy zespołu laboratorium kryminalistycznego amerykańskiej policji (prócz Las Vegas, zrealizowano jeszcze seriale, których akcja toczy się w Nowym Jorku i Miami). Z jednej strony tak ciekawa, a z drugiej tak przecież miejscami nierealna fabuła… Ech, gdyby tak polska policja posiadała takie laboratorium i takich ekspertów…

Piosenka przewodnia serialu: The Who – “Who Are you?”

10. “Czterej pancerni i pies”

Pancerni (filmpolski.pl)

Polska 1966-1970; 21 odcinków (3 sezony)

Pozycja obowiązkowa, dla każdego polskiego dziecka. I nie ważne, że przeistaczając historyczne fakty, była swego czasu ważnym narzędziem propagandowym naszych władz! Niektóre sceny kręcone były w mym rodzinnym Kłodzku (dowód w postaci zdjęć znajdziecie tutaj). Pamiętam np. jak w ostatnim odcinku kapitan Pawłow, stojąc na kłodzkiej twierdzy i spoglądając na me piękne miasto ginie z rąk hitlerowca. Gdy oglądałem ten serial po raz pierwszy, ze łzami w oczach prosiłem rodziców, byśmy jak najszybciej poszli na twierdzę, gdzie radziecki żołnierz z pewnością jeszcze leży i być może można go uratować! :))

Moja ulubiona postać: Gruzin Grigorij Saakaszwili – kierowca-mechanik czołgu (w tą rolę wcielił się Włodzimierz Press).

Edmund Fetting i “Ballada o pancernych”, czyli piosenka, którą śpiewaliśmy podczas każdej pieszej wycieczki z rodzinką…

9. “Robin z Sherwood” (Robin of Sherwood)

Boski Robin i spółka (home.versatel.nl)

Wielka Brytania 1983 – 1986; 26 odcinków (3 sezony)

Filmowych opowieści o Robin Hoodzie było mnóstwo. Serial z Michaelem Praedem w roli głównej (kochały się w nim wszystkie dziewczyny z mojej klasy) uważam jednak za zdecydowanie najlepszy! Przygody człowieka w kapturze i jego wesołych kompanów miały jak dla mnie tylko jeden jedyny minus: zbyt dużo fantastyki i magii z panem lasu, Hernem Myśliwym w roli głównej. Ale za to muzyka w wykonaniu irlandzkiej grupy Clannad wspaniała! Próbkę znajdziecie tutaj.

Moja ulubiona postać: zdecydowanie władający dwoma mieczami saraceński asasyn Nasir (Nasir Malik Kemal Inal Ibrahim Shams ad-Dualla Wattab ibn Mahmud - serio!), a w tej roli Mark Ryan. Ułatwiało mi to zawsze życie podczas podwórkowych zabaw z przyjaciółmi, kiedy wszyscy chcieli być Robinem… ;p

P.S. Najbrzydsza Lady Marion w historii!

8. “Cudowne lata” (The Wonder Years)

Cudowne lata (olaaway.wordpress.com)

Stany Zjednoczone 1988 – 1993; 115 odcinków (6 sezonów)

Serial ukazujący życie przeciętnej amerykańskiej rodziny na przełomie lat 60. i 70. Był jednym z pierwszych, jakie po upadku komunizmu dane było oglądać polskiemu widzowi (przed telewizorami gromadził zarówno dzieci, jak i ich rodziców). W ponad stu odcinkach możemy śledzić dorastającego Kevina Arnolda, jego rodzinę i przyjaciół. Obserwujemy jak główny bohater dojrzewa i zmienia swoje podejście do życia, a wszystko to dzieje się równolegle z ówczesnymi wydarzeniami społeczno-politycznymi w USA (m.in. wojna w Wietnamie, lot Apollo 13, działalność Martina Luthera Kinga), które – po części – mają wpływ na życie nastolatka. No i ten zadziwiający spokój płynący z każdego odcinka…

Moja ulubiona postać: brat Kevina – głupkowaty Wayne Arnold, grany przez Jasona Herveya. Uwielbiam go, za jego podejście do życia i za to, że tak bardzo różnił się od ciapowatego brata, którego nazywa “głąbem”.

Piosenka z czołówki: Joe Cocker – “With A Little Help From My Friends”

Bardzo fajna strona o serialu (w języku niemieckim): www.wunderbare-jahre.com

7. “Przyjaciele” (Friends)

Przyjaciele (photobucket.com)

Stany Zjednoczone 1994-2004; 236 odcinków (10 sezonów)

Jeden z najpopularniejszych seriali na świecie, opowiadający o losach mieszkającej w Nowym Jorku paczki przyjaciół. Jak podaje filmweb.pl, “Przyjaciele” osiągnęli coś, czego nie udało się osiągnąć żadnemu innemu serialowi – przez sześć kolejnych sezonów byli najlepszym sitcomem komediowym w USA! Klasyka humoru sytuacyjnego.

Ulubiona postać: Matt LeBlanc, jako nie grzeszący inteligencją Joey Tribbiani

Muzyczny motyw przewodni serialu: The Rembrandts i “I’ll Be There For You”

6. “Allo, Allo!”

Allo, Allo! (virginmedia.com)

Wielka Brytania 1982-1992; 87 odcinków (9 sezonów)

Angielski humor – to jest to!

II wojna światowa, kawiarnia Café René w małym miasteczku Nouvion w okupowanej przez faszystów Francji, stereotypowe i groteskowe postacie z różnych krańców Europy i często zmieniająca się akcja – oto najkrótsza charakterystyka serialu stworzonego przez BBC. Niewiele osób wie, że wiele wątków tego sitcomu jest parodią innego brytyjskiego serialu, a mianowicie popularnego w latach 70. dramatu wojennego “Secret Army”.

Ulubiona postać: oczywiście René Artois aka Nocny jastrząb (w tej roli znakomity Gorden Kaye), prawdziwy człowiek instytucja!

5. “Boston Public”

Boston Public (vidiot.com)

Stany Zjednoczone 2000 – 2004; 81 odcinków (4 sezony)

Serial twórców “Ally McBeal” o bostońskiej szkole Winslow High, ale w odróżnieniu od wielu podobnych produkcji, bardziej o jej (heroicznych) nauczycielach niż o uczniach. To paradoksalnie właśnie dzięki niemu (a nie dzięki filmowi “8. mila”) tak bardzo spodobał mi się utwór Eminema pt. “Lose Yourself” (piosenka puszczana była w zwiastunach kolejnych odcinków na Polsacie).

“Every day is a fight. For respect. For dignity. For sanity.”

Moje ulubione postacie: dwie fajne babeczki – Sharon Leal (jako nauczycielka muzyki Marylin Sudor) oraz Rashida Jones (w roli Louisy Fenn – asystentki dyrektora szkoły)

4. “Włatcy móch”

Miszczowie (film.gazeta.pl)

Polska 2006 – do dziś; 81 odcinków (6 sezonów) – stan na 7 kwietnia 2009

Świat i polska szkoła widziane oczami ośmiolatków. Wielu ludzi uważa serial Bartka Kędzierskiego za marną kopię “South Parku”, krytykując zarazem film za wulgaryzmy i przyziemny humor. Cóż, mają do tego ćmoki, czopki i mondzioły prawo, choć zarzuty te raczej mnie śmieszą… Patrząc obiektywnym okiem, muszę przyznać, że choć serial nie trzyma równego poziomu (są odcinki wybitne, są tylko przeciętne, jest też wiele słabych), to i tak jako całość oceniam go bardzo pozytywnie. A dodatkowo jego bohaterzy drwią sobie z osób, programów i instytucji, z których i ja drwię (Radio Maryja, bracia Mroczek, Doda, Andrzej Lepper i Samoobrona, “Taniec z gwiazdami”, Wujek Samo Zło czy “Gwiazdy tańczą na lodzie”).

Nie mam w domu ani TV4, ani MTV, ale dzięki Internetowi i ipla.pl staram się oglądać regularnie jedną część dziennie.

Moja ulubiona postać: oczywiście Czesław od Gorzkich żalów Gożkih rzaluf! Komentarz chyba zbędny…

Oficjalna strona serialu: www.wlatcy.top.pl

3. “Różowe lata 70.” (That 70’s Show)

Różowe lata 70. (tv3.ie)

Stany Zjednoczone 1998 – 2006; 200 odcinków (8 sezonów)

Kultowy serial opowiadający o życiu grupy amerykańskich nastolatków w kolorowych latach siedemdziesiątych. Sporo dobrej zabawy i… dobrej muzyki (w poszczególnych odcinkach pojawiały się muzyczne motywy z tamtego okresu, m.in. utwory zespołów The Rolling Stones, Led Zeppelin, The Who czy Queen). Czasem wydaje mi się, że urodziłem się o 20 lat za późno…

Moja ulubiona postać: Wilmer Valerrama w roli FEZ-a (“Foreign Exchange SZtudent”)

Oficjalna strona serialu: www.that70sshow.com

2. “Technicy-magicy” (The IT Crowd)

IT Crowd (radiotimes.com)

Wielka Brytania 2006; 18 odcinków (3 sezony)

Kwintesencja typowo angielskiego humoru. Zadziwiające, jak wiele śmiesznych dialogów i zabawnych scen może się zmieścić w krótkim,  bo tylko 20-minutowym odcinku! Serial utwierdził mnie w przekonaniu, że wszyscy pracownicy działu IT są tacy sami, niezależnie czy chodzi o Polskę, Czechy czy – jak w tym wypadku – Wielką Brytanię… Czy próbował(a) Pan(i) najpierw włączyć i wyłączyć komputer?

Całość najlepiej oglądać jest w oryginale, bo Polacy jak coś niekiedy przetłumaczą, to tylko płakać (polski tytuł serialu jest tego najlepszym przykładem).

Moja ulubiona postać: Maurice Moss (w tej roli Richard Ayoade), człowiek żyjący we własnym (wszech)świecie.

Oficjalna strona serialu: theitcrowd.co.uk

1. “Alternatywy 4″

Najważniejszy jest kolektyw! (filmpolski.pl)

Polska 1983; 9 odcinków

Mistrzostwo świata!!! Serial opowiadający o perypetiach mieszkańców jednego z bloków na warszawskim Ursynowie, to obok “Misia” najlepsza chyba satyra na czasy PRL-u. Jaka szkoda, że powstało tak mało odcinków! A o tym, jak wielkim fanem serialu Stanisława Barei jestem, niech świadczy fakt, że komplet odcinków na DVD mam zarówno w Kłodzku, jak i w Pradze. Oglądam regularnie, 3-4 razy rocznie i za każdym razem bawię się równie dobrze…

“Nad wszystkim czuwa gospodarz domu,
Nie da on krzywdy zrobić nikomu,
Wszystkim pomoże o każdej porze,
O, mój Boże!”

Moja ulubiona postać: znowu Witold Pyrkosz! Otwierał mój ranking jako Lucjan Mostowiak, potem wspomniałem o nim przy okazji serialu “Janosik” a teraz  aktor zamyka moje notowanie. Józef Balcerek (jednostka wielce aspołeczna) rulezzzz!!!

Polecam znakomitą stronę o serialu www.alternatywy4.net.

Dziękuję za uwagę! Idę malować jajka.

Krzychu

Dodaj komentarz 3998 razy czytany, 1 razy dziś
        Losowo z archiwum: Hantec

Śledź dyskusję

7 komentarzy to “Co (ty)dzień o tej samej porze, czyli i Krzychu ogląda seriale”

  1. Kasia pisze:

    kilka seriali mi się pokrywa, kilku nigdy nie oglądałam (kompletnie nie kumam fenomenu Lostów), natomiast nie trawię i piany na ustach dostaję na widok Kiepskich i Bundych – co za szajs!… a Wrocław lubię i seriale wrocławskie też – ale znam lepsze;)

  2. krzychu81 pisze:

    Ach, Kasiu… Oba “Światy według…”, a szczególnie ten polski, nie są zbyt ambitne. To prawda. Na mojej liście znalazły się jednak z trzech powodów:

    1) jak pisałem, to filmy “lekkie, łatwe i przyjemne”, w sam raz, by odpoczywać przed telewizorem, by – choć na te kilkanaście minut – zapomnieć o problemach otaczającego świata, a zarazem nie musieć skupiać się na skomplikowanej i wymagającej myślenia fabule;

    2) są momentami tak głupie, że naprawdę śmieszne;

    3) ważna jest dla mnie postać bohatera, niemal identyczna w obu serialach. To taki “mężczyzna wyzwolony”, a zarazem nie idący z duchem czasu (czytaj żaden tam metroseksualny chłoptaś!), mający swoje zasady, którego hierarchię (bardzo przyziemnych) wartości i priorytetów znakomicie rozumiem (podobnie, jak kilkaset tysięcy innych mężczyzn). To taki “swój chłop”… No… Nie wiem jak to wytłumaczyć, ale obawiam się, że nawet jakbym próbował, kobiety i tak mogą tego nie zrozumieć (tak jak my faceci nigdy nie zrozumiemy, dlaczego niektórym z Was podoba się brzydal John Malkovich lub dlaczego chodzicie na siusiu parami?).

    P.S.  Twój powyższy komentarz był setnym w krótkiej historii tego bloga. Zapraszam na szampana! ;)

  3. Kasia pisze:

    stereotypy, stereotypy… z tym Malkovichem i siusianiem na;) ja nie trawię tych dwóch filmów chyba z powodu wrodzonej alergii na głupotę – one mnie kompletnie nie śmieszą, raczej drażnią. ale mniejsza z tym;)no to 100 lat! [toast lampką szampana;)]

  4. romus87 pisze:

    No Krzychu muszę przyznać że mnie zaskoczyłeś niektórymi pozycjami :) W szczególności That 70’s Show, nie przypuszczałem że ktoś poza mną tak wysoko ceni ten serial! Głupkowaty Kelso wymiata ^_^  Z przykrością muszę przyznać że znam wszystkie wymienione przez Ciebie tytuły (dzięki bogu za p2m).  Jeśli mogę to pragnę polecić jeszcze Boston Legal, gdzie moim ulubieńcem jest Alan Shore (którego gra genialny James Spader).

    @Kasia
    Seriale typu Kiepscy to kwintesencja głupoty, tępego humoru i prostoty. Właśnie za to faceci go uwielbiają. To jest takie oderwanie od rzeczywistości, miłe bezproduktywne spędzenie czasu.

    ps. Krzychu mam nadzieję że na święta będziesz w Kłodzku i zagramy jakiś meczyk :) I tym razem nie wykręcisz się jakąś drobną kontuzją, zaciągniemy Cię na boisko siłą jak będzie trzeba!ps2. Chyba za dużo czasu spędzam na tym blogu bo szef jakoś dziwnie na mnie patrzy :P

  5. Axun pisze:

    A “Na Wspólnej” gdzie???? ^ To mój ulubiony serial, musiałem więc zapytać. ;)A z w/w seriali, nie oglądałem tylko “Cudownych lat”. W sumie nie wiem czemu… :| Jakoś tak wyszło.

  6. krzychu81 pisze:

    @romus87
    O “Boston Legal” nigdy nie slyszałem, ale sprawdzę. Dzięki za cynk!
    W czasie świąt niestety będę w Pradze, ale chętnie wykorzystam swe doświadczenie i renomę ;p, by zorganizować Wam w sobotę meczyk… Zresztą i tak nie mógłbym zagrać – cały czas leczę kontuzje stopy :((

  7. Dorota pisze:

    O Janosiku nie slyszalam od 40 lat, lezka sie kreci, milo mi sie zrobilo ! Przyznaje ze mix seriali jest z duzym rozrzutem – cudownie jest zobaczyc Czterech Pancernych tuz obok C.S.I. ! dzieki !Pozdrawiam,Dorota

Dodaj komentarz




Też chcesz mieć własny awatar? Nic prostszego!