Piwne niespodzianki

3 maja 2009 | Kategorie: miniblog | Brak komentarzy

Kto by się spodziewał, że pysznego novopackiego piwa o dźwięcznej nazwie Brouček przyjdze mi po raz pierwszy spróbować nie w ogródku piwnym a w… kinie?! Kto by się spodziewał, że kufelek ze złotym Skálakiem, dziełem Browaru Rohozec, po raz pierwszy trzymać będę nie w piwiarni a w… salonie gier w Jabloncu?! Kto by się spodziewał, że smak jasnego lagera Opat z browarów w Broumovie poznam po raz pierwszy nie w Czechach a w… polskim Międzygórzu?!  Jak ja uwielbiam takie niespodzianki! :)

Dodaj komentarz 356 razy czytany, 1 razy dziś

Nie ma możliwości komentowania.