T.Love – “I Love You”

18 maja 2009 | Kategorie: muzyka, wspomnienia | 6 komentarzy

Popełniam dziś bardzo dziwny post. “Biorę na warsztat” pewną dobrze Wam znaną piosenkę. Będziecie się zapewne pukać w czoło i pytać, co autor miał na myśli?! Podpowiadam, że opcje “pewnie nie miał pomysłu na kolejny wpis” oraz “Krzychu się zakochał”, od razu możecie odrzucić. I wybaczcie mi proszę tę szczyptę wulgarności…

Utwór pochodzi z płyty o tym samym tytule, wydanej w kwietniu 1994 roku przez Pomaton. Był to pierwszy koncertowy album wywodzącego się z Częstochowy zespołu.

T.Love -- “I Love You”
(słowa: Muniek Staszczyk, muzyka: Jacek Perkowski)

Olewam rząd, mandaty drogowe
Rząd sikiem prostym i moczem ciepłym. Zresztą podobnie, jak całą politykę i wszystkich polityków (czytaj kurwy i złodzieje). A mandaty? Ten pierwszy w życiu, który na pamiątkę zachowałem do dziś (za jazdę pod prąd w Lądku-Zdroju, yeah!) zapłaciłem… na spółkę z pasażerką. Drugi i trzeci, czyli te jak na razie ostatnie -- praskie, rzeczywiście olałem…
Dealerów, maklerów, warty honorowe
Samochodowi są w porządku, ale dla tych narkotykowych nie ma zmiłuj! Obiecałem sobie kiedyś, że gdy przyłapię takiego chujka podczas “pracy” a nie będzie o dwie głowy wyższy i 50 kg cięższy niż ja, to… “wydam mu resztę” za klienta. A do wartowników nic nie mam. Bóg, honor, ojczyzna.
I jeszcze wąsacza olewam na zdrowie
Nie za bardzo wiem, o którego konkretnie chodzi (Lecha? Emila? A według google jest jeszcze wąsacz kolczasty, niebieski i antwerpski…), ale sam jestem bywam wąsaczem, więc jedziemy dalej.
Prymasa w lampasach, komuchy nie lubię
Księża i kościół, komuniści i komunizm, czyli 4 x K, a dla mnie 4 x CHWDK.

Tylko na Tobie naprawdę mi zależy
Oj, tak. I swear!
Tylko Ciebie naprawdę potrzebuję
Też prawda.
I kiedy kiedy znikasz, kiedy Ciebie nie ma
Czyli często, czyli ciągle…
W powietrzu czuję, czegoś mi brakuje
Ta próżnia to straszne uczucie!

Ludzie mówią, że jestem pijakiem
Jedna babeczka opowiadając ostatnio o mnie swojemu chłopakowi powiedziała, że -- nie licząc uczelni i pracy -- jeszcze nigdy nie widziała mnie w Pradze trzeźwego… (WTF?!) Protestowałem!
Chodnikowym równym chłopakiem
Jak najbardziej równy ze mnie gość.
Ludzie mówią, że nie trzymam tonacji
Tzn. że fałszuję, czy jak?! Come on!
Nie ćwiczę gam nowej demokracji
Bo nie mam takiej potrzeby (patrz pierwszy wers utworu).
Ale ja mam w sobie mordercę,
Ba, tam w środku mieszka istny killer!
Wojownika, chcę zjeść Twoje serce
Wojownik też, tyle że śpi. A jak śpi, to jeść nie woła…
Chcę mieć w Tobie przyjaciela
Mission Completed!
Poczuć coś, poczuć coś, coś Ci dać
“I just want to feel real love, feel the home that I live in. ‘Cause I got too much life, running through my veins, going to waste…”

Oh yeah! Chcę Ci powiedzieć
I niniejszym to czynię.
I love you, I love you, I love you, I love you
Oh yeah! Nie jestem mądry

Choć całkiem inteligentny, to jednak niezbyt mądry.
I love you, I love you, I love you, I love you
Oh yeah! Nie jestem dobry

Kiedyś chciałem, żeby wszyscy tak nie myśleli. Dziś pragnę, by właśnie tak uważali. Paranoja!
I love you, I love you, I love you, I love you
Oh yeah! Chcę ci powiedzieć
I love you, I love you, I love you,

Pozytywnego coś, pozytywnego coś
Bo ogólnie jestem ponoć -- jak to o mnie mówią -- chłopak bardzo pozytywny.
Tak bardzo chciałbym dać dziś Tobie
Dziś może niekoniecznie. Ale jutro, pojutrze, za tydzień…
Pozytywnego coś, pozytywnego
To nie jest łatwe, to nie jest modne
Łatwe na pewno nie, ale czy nie modne? Hm, na całe szczęście chyba pomału powraca do łask.

Ale ja nie lubię latać nisko
Otóż ambitna ze mnie bestia! Albo wóz, albo przewóz. Wszystko albo nic! Zwycięstwo albo porażka. Dzięki dogrywkom nie ma remisów.
Uwierz mi, uwierz mi chcę być blisko
No comment. I ten, no,  smajlik ;)
Telepatycznie, telefonicznie
Dlaczego by nie. To XXI wiek!
Wiem o czym myślisz, wiem czego chcesz
Bo zawsze wiedziałem!

Olewam złączonych w organizacjach
Wszyscy! Głośno! ” -- PeZetPeeN, PeZetPeeN, jebać, jebać PeZetPeeN!”
Szprycerów olewam na kolejowych stacjach
Zero szacunku. Sami są sobie winni.
I tych co robią po uszy w biznesie
“To biznesmeny są w dupe lepsze” -- jak śpiewa jeden ślunski artysta. Garniturek, krawat, walizeczka, ę i ą, albo fura, skóra i komóra, ś i ć. Kupa kasy, zero życia. Stanowczo olewam!
W skorpionach białych olewam kolesi
Kafarów w czarnych beemkach i metroseksualnych chłopców w żółtych kabrioletach toże.

(…)

W moim śmietniku obgryzałem wszystkie kości
Jeszcze nie. Ale to dopiero trzy lata…
Bo ja chciałbym żyć w mieście miłości
I żyję. Choć pewnie się zdziwicie, mówię Wam, że Praga jest nim bardziej niż Paryż!
W moim śmietniku pogryzłem kilku gości
Nic wielkiego, a jeśli już to, ze wzajemnością…
Bo ja chciałbym żyć w mieście miłości

I love you, I love you, I love you, I love you, I love you, I love you
I love you, I love you, I love you, I love you, I love you, I love you, I love you

(…)

T.Love -- “I Love You”

Krzychu

Dodaj komentarz 884 razy czytany, 2 razy dziś

Śledź dyskusję

6 komentarzy to “T.Love – “I Love You””

  1. ElDziordżio pisze:

    Zdecydowanie za duzo czasu wolnego;) a dlaczego akurat ten utwor?;) napisalbys cos pozytecznego dla brata np.  jakiegos posta odnosnie rynku pracy w Pradze bo zaczynam sie zastanawiac nad innymi mozliwosciami niz UK;) tylko tak sie zastanawiam czy mi rzeczywiscie chodzi o rynek pracy czy o zycie towarzyskie:P Pozdrawiam;)

  2. krzychu81 pisze:

    Fakt, za dużo czasu wolnego i… alkoholu. :))
    A dlaczego ten utwór? Hm… Bo jak się powyżej okazało, to tekst o mnie!!! :D
    A z tym rynkiem pracy to myślisz poważnie? Jeśli tak, to mogę coś naskrobać na ten temat w mailu (ostatnio mam przegląd ;p). W każdym bądź razie możesz być pewien, że życie towarzyskie kwitnie tutaj aż miło (czasami nawet za bardzo).
    Pozdrawiam! :8

  3. Karolina pisze:

    Wyjątkowa interpretacja ;) Ja uwielbiam T. Love, więc wpis jak najbardziej wciągający.  Jako to szło o tych organizacjach?  PeZetPeeN, PeZetPeeN, jebać, jebać PeZetPeeN!” Jedyna przyśpiewka z wulgaryzmami, pod którą lubię się podpisywac ;D

  4. krzychu81 pisze:

    Ja się zawsze chętnie podpisywałem także pod inną wulgarną piosenką, tym razem o prezesie wspomnianej organizacji… Teraz dokładnie nie pamiętam, jak to leciało, ;p ale była tam mowa, jak ów jegomość ma na imię… :D

  5. Karolina pisze:

    Ja pamiętam, że będąc na ostatnim meczu reprezentacji na Stadionie Śląskim, jeden z kibiców paradował w gustownej koszulce z podobizną ów prezesa, a pod zdjęciem dośc ostre,  acz zabawne stwierdzenie na temat Listkiewicza. Zresztą było to wtedy, gdy UEFA groziła nam wywaleniem z eliminacji do MŚ,  furia kibiców nie do opisania ;D

  6. julka pisze:

    Dobra interpretacja :) i poczucie humoru, rozbawiłeś mnie tym tekstem.Pozdrawiam!

Dodaj komentarz




Też chcesz mieć własny awatar? Nic prostszego!