Top 15 – moje ulubione muzyczne duety
Po ciężkim tygodniu (przynajmniej dla tych, którzy jak ja nie mają wakacji i pracują) przyszedł wreszcie czas na odpoczynek. Nie wiem, jak Wy, ale ja nie wyobrażam sobie relaksu, bez piłki, piwka i muzyki. Na futbol przyjdzie czas jutro, browara już otworzyłem, a jeśli chodzi o muzykę, to dziś na mej playliście wyłącznie duety!
Oto przed Wami 15 mych ulubionych utworów, wykonywanych przez duet artystów. Do zestawienia trafiły tylko i wyłącznie te kawałki, w których śpiewają obaj wykonawcy. Pominąłem duety instrumentalne (nie będzie więc np. Candy Dulfer i Davida Stewarta z ich słynną “Lily Was Here”) oraz utwory, w których za śpiew wziął się tylko jeden z dwójki muzyków (tym sposobem odpadły choćby “Illegal” Shakiry i Carlosa Santany, czy “It’s probably me” duetu Sting -- Clapton)
Będzie dużo ballad, sporo rocka, trochę country, bluesa i hip hopu. Nie zabraknie też innych odmian czarnej muzyki oraz szczypty arii operowych. O życiu i śmierci, o miłości, marzeniach, tęsknocie… Po angielsku, włosku, polsku, niemiecku, hiszpańsku… Każdy z pewnością znajdzie coś dla siebie…
Utwory ułożyłem alfabetycznie, według tytułów.
Wyclef Jean feat. Mary J. Blige -- “911″
Utwór nominowany do nagrody Grammy w 2001 roku. On ucieka policji, ona się o niego martwi. Definicja (i zarazem kwintesencja) miłości w trzech zdaniach: “Messin’ around with you is gonna get me life… But when I look into your eyes… You’re worth that sacrafice”.
Freddie Mercury & Montserrat Caballe -- “Barcelona”
Farrokh Bulsara oraz Maria de Montserrat Viviana Concepción Caballé i Folc, czyli wspaniali artyści znani światu odpowienio jako Freddie Mercury i Montserrat Caballe. Najsłynniejsza piosenka z albumu pod tym samym tytułem. Utwór ten towarzyszył sportowcom podczas Letnich Igrzysk Olimpijskich w 1992 roku w Barcelonie.
Roger Waters & Van Morrison -- “Comfortably Numb”
Wersja z wielkiego koncertu “The Wall Live in Berlin“, który odbył się 21. lipca 1990 roku . Jedyny chyba przypadek w historii, kiedy ktoś (konkretnie Van Morrison) wykonuje utwór zespołu Pink Floyd lepiej niż Gilmour czy Waters!
Doniu i Liber -- “Dzień dobry, Polsko”
Doniu i Liber, czyli chłopaki w moim wieku. Nie jestem ani miłośnikiem, ani znawcą tego typu muzyki, ale “Dzień dobry, Polsko” od razu wpadło mi w ucho. No a tekst pierwsza klasa!
2Pac & Elton John -- “Ghetto Gospel”
Kawałek z siódmemgo pośmiertnego albumu 2Paca (“Loyal to the Game”), zawierający wcześniej niepublikowane utwory (w tym właśnie kilka duetów), nagrane przed jego śmiercią w 1996. Producentem płyty był Eminem.
Eros Ramazzotti & Anastacia -- “I Belong To You” (“Il Ritmo Della Passione”)
Piosenka z albumu “Calma Apparente” (2005), czyli Eros i Anastacia jako para włoskich kochanków. Co ciekawe, w wersji przeznaczonaj na rynek muzyczny w krajach hiszpańskojęzycznych, Ramazzotti śpiewa swoje partie właśnie w tym języku.
Elvis Presley & Celine Dion -- “If I Can Dream”
Dowód na to, że telewizja, a tym bardziej tak bogata telewizja jak amerykańska stacja Fox, może wszystko! “Król” i Celinka na jednej scenie. I każdy może pomarzyć… Utwór stworzony dla potrzeb szóstej edycji amerykańskiego “Idola”.
Ozzy Osbourne & Lita Ford -- “If I Close My Eyes Forever”
Piosenka ma już swoje lata, co łatwo poznać chociażby po fryzurach “Księcia ciemności” i seksownej gitarzystki. Poszukiwanie odpowiedzi na pytanie, co będzie, co się wydarzy, co się zmieni, kiedy nas na tym świecie zabraknie?
RZA feat. Xavier Naidoo -- “I’ve never seen” (“Ich kenne nichts”)
Mający afrykańskie korzenie Naidoo (od lat wielka gwiazda niemieckiej muzyki) oraz amerykański raper, producent i aktor, niejaki RZA (to jednen z jego… kilkunastu pseudonimów). Piosenka ma dwie wersje:
niemiecką…
…i angielską.
Anna Jantar i Zbigniew Hołdys -- “Ktoś między nami”
Nieodżałowana Anna Jantar i Zbigniew Hołdys z czasów, gdy grał jeszcze w Perfekcie. Piosenka znalazła się na wydanym na przełomie czerwca i lipca 1980 roku, czyli 3,5 miesiąca po tragicznej śmierci wokalistki, albumie zatytułowanym po prostu “Anna Jantar”. Wkrótce potem zyskała status “Złotej Płyty”.
Sheryl Crowe & Kid Rock -- “Picture”
Na codzień nie słucham ani Sheryl Crowe, ani Kid Rocka (nie licząc cudownej “Only God Knows Why”). Ale w tym utworze świetnie się uzupełniają. 50 % Sheryl + 50% Kid = stuprocentowa rockowa ballada.
Eros Romazzotti & Cher -- “Più che puoi”
Eros po raz drugi dzisiejszego wieczora. Tym razem piosenka nagranana wspólnie z Cher. Utwór pochodzi z wyprodukowanego w 2001 roku singla, zapowiadającego płytę Ramazzottiego pt. “Stile Libero”. Kawałek doczekał się w sumie siedmiu różnych wersji, u mnie posłuchać możecie tej tradycyjnej.
Willie Nelson & Ray Charles -- “Seven Spanish Angels”
Wrzuciłem już raz popisy tej pary, wspominając Ray’a Charlesa, we pisie “Brother Ray”.
Tina Turner & David Bowie -- “Tonight”
I o tym super-duecie już kiedyś wspominałem, a było to w tym wpisie.
Martyna Jakubowicz i Rysiek Riedel -- “W domach z betonu”
Kawałek z festiwalu w Jarocinie (1989), który pokazuje wielkość Ryśka Riedla (gdyby ktoś pytał, najlepszego obok Czesia Niemena wokalisty w kraju nad Wisłą!). Rysia nawet nie widać. Rysiu poza refrenem nie zna nawet słów. Rysiu wie, kiedy się przyłączyć, wie kiedy zamilknąć, wie kiedy zamruczeć a kiedy wydać z siebie inny nieartykułowany dźwięk, wzbudzając tym uśmiech na twarzy Martyny Jakubowicz i aplauz widowni. Rysiu Riedel -- mistrz tajmingu. :)
A co z Waszymi ulubionymi duetami?
Krzychu



Zamów Newsletter!
Zaproponuj artykuł



10 lipca 2009 o 22:41
Kurcze, pisałeś gdzieś, że nie lubisz rapu, a tu widzę naprawdę dobrych nawijaczy (i nie mam na myśli Libera i Donia; serio Ci się to podoba?). Wyclef Jean to przecież ikona The Fugees; 2Pac wiadomo – Elvis kultury hip-hop; RZA – ikona i jak ktoś ma inne zdanie, to wyskakuję z nim na solo. ;)
Wałku z Elvis i Dion nie znałem. Ciekawa sprawa.
10 lipca 2009 o 22:42
Już wiem, gdzie czytałem, że nie lubisz rapu (bądź jak go nazywasz: hip-hopu). W zakładce “Muzyka”. ;P
11 lipca 2009 o 10:36
W zakładce “Muzyka” napisałem, cytuję: “Ba, niekiedy nie pogardzę nawet dobrym utworem z jednego z gatunków, za którymi normalnie – delikatnie mówiąc – “nie przepadam” (np. Hip-Hop, Soul bądź R’n’B).” Koniec cytatu.
I to są właśnie te kawałki! :))
Przyznam się, że ostatnio parokrotnie włączyłem sobie nawet RMF Ziom z Miasta Muzyki… Ogólnie jeśli ci “nawijacze” śpiewają a nie mówią, a do tego mają fajny tekst, z którym w jakiś sposób się identyfikuję, to taki utwór ma u mnie szansę powodzenia. Zresztą jak wiesz jestem otwarty na różne gatunki muzyczne. Ilu znasz polskich fanów country urodzonych po 1980? :D
11 lipca 2009 o 13:12
Wbrew pozorom paru znam i co więcej – nie tylko z nazwiska czy z Wikipedii. Począwszy od tej najbardziej komercyjnych Taylor Swift i Carrie Underwood, a skończywszy na nie puszczanych przez stacje radiowe Richardzie Marxie i Drive-By Truckers. ;)
I mam takie małe “ale” – raperzy nie mogą śpiewać, chyba że w refrenach. Rap to melorecytacja do rytmu muzyki. Tu się nie śpiewa całych utworów. ;) Pozdro!
11 lipca 2009 o 15:26
Ale nie chodziło o wykonawców country, tylko o młodych ludzi z Polski, którzy country słuchają!!! :)
Mówisz, że nie mogą śpiewać?! OK, w takim razie napiszę inaczej… Podobają mi się te utwory, w których wydaje mi się, że “nawijacze” śpiewają nie tylko w refrenach… :)
11 lipca 2009 o 15:31
Kurcze, dlaczego ja tam zobaczyłem zamiast “fanów” słowo “artystów”? Sorry za zamieszanie. śmieje się sam z siebie. To żeby już odpowiedzieć poprawnie – to znam jedną fankę. Dzięki niej mam jakiekolwiek info z tego gatunku. ;)
27 lipca 2009 o 00:29
sonny&cher – i got you babe ;)