Sugar Daddy

Po letniej przerwie powróciłem na koncertowe sale. Po Tinie Turner, Deep Purple, The Eagles i B.B. Kingu uraczyłem swe zmysły głosem innej legendy – Toma Jones’a. W przypadku jego koncertu, raz jeszcze potwierdziła się teoria, że nieplanowane, spontaniczne imprezy niemal zawsze okazują się strzałem w dziesiątkę!

12 listopada 2009 | Kategorie: Praga, muzyka | 3 komentarze | Czytaj dalej...